Grudzień, styczeń i luty były okresem, w którym na polskiej sieci kolejowej bardzo wyraźnie wzrosła liczba usterek, uszkodzeń, awarii oraz odwołań pociągów. Zarówno PKP PLK, jak i przewoźnicy powinni wyciągnąć z tego wnioski i nie zakładać, że surowe zimy należą już definitywnie do przeszłości – przekonuje Urząd Transportu Kolejowego. Zarządca infrastruktury zadeklarował już usprawnienie procesów utrzymania oraz rozwiązanie umów z wykonawcami, którzy zaniedbali odśnieżania peronów.
Bilans zimy 2025/2026 w przewozach kolejowych, przedstawiony
na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury przez dyrektora Departamentu Planowania i Nadzoru UTK Piotra Szczepaniaka, nie prezentował się korzystnie. – W styczniu na sieci PLK odwołano ponad 3700 pociągów pasażerskich (wobec 1600 o rok wcześniej). Również co do punktualności, widać realne spadki rok do roku, zwłaszcza w styczniu – o blisko 10%. W przypadku PKP Intercity wskaźnik punktualności wyniósł nieco ponad 50%. Niemal co drugi pociąg przewoźnika był opóźniony! – podkreślił przedstawiciel UTK.
Zdecydowanie wzrosła też liczba usterek, uszkodzeń i awarii: poprzedniej zimy odnotowano ich ponad 5700, teraz – prawie 9000. Pocieszający może być fakt nieznacznego tylko wzrostu liczby wypadków spowodowanych stanem taboru pasażerskiego. W grudniu 2025 r. oraz w styczniu i lutym roku bieżącego było ich 46 – zaledwie o 1 więcej rok do roku.
Nieodśnieżone perony, zepsute urządzenia...
Na to nałożyły się jeszcze problemy z odśnieżaniem. Głośnym przykładem stała się stacja Mława, na której peronie na przełomie grudnia i stycznia podróżni musieli przedzierać się przez blisko 60-centymetrowej grubości nieodgarniętą warstwę śniegu. 1 stycznia na linii 216 pociąg
IC Kormoran został zatrzymany przez powalone drzewo – efektem było
wstrzymanie ruchu na 5 dni (do strącania nadmiaru śniegu z kolejnych drzew użyto wtedy
policyjnych śmigłowców Black Hawk).
– Przeprowadziliśmy kontrole w centrali PLK i w 10 Zakładach Linii Kolejowych. Wykryliśmy łącznie ponad 70 nieprawidłowości – poinformował Szczepaniak. Usterki, które wykryli pracownicy Urzędu, to między innymi brak kontroli położenia zwrotnic lub możliwości ich przełożenia (prowadzące do czasowego wstrzymania ruchu), niesprawność urządzeń elektrycznego ogrzewania rozjazdów, a także niedostateczna ilość wyposażenia technicznego i materiałów oraz liczba narzędzi. Tam, gdzie PKP PLK zawierały umowy z podmiotami zewnętrznymi na utrzymanie infrastruktury pasażerskiej, niejednokrotnie brakowało nadzoru nad ich realizacją.
Przedstawiciel UTK zwrócił uwagę także na szersze tło. – Przewoźnicy zakładają sprawne działanie sieci, więc minimalizują rezerwę taborową, wydłużają obiegi i skracają czas postoju na stacji zwrotnej. Brakuje lokomotyw spalinowych, koniecznych podczas np. oblodzenia sieci trakcyjnej. Plany zarządzania kryzysowego istnieją, ale często są niewłaściwie realizowane. Brakuje skoordynowanych działań, pozwalających na właściwe kierowanie pociągów drogą okrężną – wyliczał.
Najwięcej pociągów odwołało Polregio
Według danych przedstawionych przez prezesa UTK Ignacego Górę wszystkich odwołań pociągów przez całą zimę było 3725. Tylko ok. 50% z nich zastąpiono autobusami – pozostałe nie zostały uruchomione w ogóle (było ich ponad 1600). – Polregio odwołało 1987 pociągów, PKP Intercity – 496, Koleje Śląskie – 188, Koleje Mazowieckie – 381, a Koleje Dolnośląskie – 255 – wyliczył prezes Urzędu.
Jak podkreślił, tak dramatyczny wzrost niekorzystnych dla kolei wskaźników tylko częściowo można tłumaczyć wyjątkowo trudnymi (na tle ostatnich lat) warunkami pogodowymi. – Takiej zimy dawno nie było. Jestem jednak przekonany, że gdybyśmy wszyscy byli lepiej przygotowany, negatywne skutki byłyby mniejsze – podsumował Góra.
PLK: Są już zmiany na lepsze
– W zakresie infrastruktury zima pokazała bardzo poważne braki – przyznał wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. Jak podkreślił, przy -15 stopniach Celsjusza wszelkie usterki infrastruktury stają się realnym zagrożeniem bezpieczeństwa ruchu. Przygotowanie na poziomie PKP PLK ocenił jako niedostateczne.
Prezes zarządcy infrastruktury Piotr Wyborski zapewnił jednak, że wnioski z minionej zimy zostały wyciągnięte. – Nierzetelni wykonawcy zakończyli współpracę z PLK – stwierdził. Spółka wprowadziła zmiany organizacyjne, mające podnieść poziom bezpieczeństwa nie tyko zimą: „alert 20” (ograniczanie prędkości do 20 km/h, gdy maszyniści zgłaszają nierówności w torze lub mają wątpliwości co do stanu infrastruktury), Centralną Bazę Wadliwości (ma ona poprawić nadzór nad reakcjami jednostek organizacyjnych PLK na stwierdzone problemy) oraz specjalistyczne zespoły, do których obowiązków należy zarówno informowanie o usterkach, jak i ich usuwanie. Zaprzeczył też, jakoby PKP PLK sprzedawały jednostki zajmujące się zimowym utrzymaniem infrastruktury.